Błogosławiony Jan Paweł II
Komentarze (2)
mojego wiernego kmiota analnego, oddanego pasywa.
Uwielbiałem te chwile, gdy pijany Jasio Pawcio leżał w Watykanie na wznak,
kucałem wtedy nad jego twarzą i wypróżniałem mego kitniaka tak aby balas muskał
Jasiowo-Pawełkowe czoło, wargi, policzki. On wtedy otwierał dla mnie usta,
obejmował wargami stolec, gładził językiem styję, wwiercał się w oko proroka.
Następnie marszczyłem mego papierza, biłem polaczka po kasku by wreszcie
dać mu do ssania gałeczkę na końcu mej knagi, Jaś zamykał oczy
i wtedy kazałem mu się opić polewki nasiennej, zalewałem mu całą twarz.
Szkoda że zdechł choć z drugiej strony... JP2GMD na 100% !!!